sobota, 9 stycznia 2016

prolog

Pamiętasz może swój pierwszy rok w Monachium?
Pierwsze potknięcia. Wzloty i upadki w karierze juniorskiej.
Nasze spotkanie. Niby takie banalne, bo w szkole.
Twoje nieudolne podrywy, które mnie zauroczyły.
To, jak przychodziłeś po mnie po treningach, by zabrać mnie na ciasto do pobliskiej kawiarni.
Każdy drobny gest, który pokazywał Twoje uczucie do mnie. A ja w to wpadałam coraz bardziej i bardziej... Aż stało się to, czego nikt się nie spodziewał, ja już tym bardziej. 
Miałeś 17 lat, a ja 15. Okazałeś się kompletnie nieodpowiedzialnym idiotą, myślącym tylko o sobie.
Zostawiłeś mnie, gdy tylko dowiedziałeś się o tym, że wpadliśmy. Wiem, że się bałeś, nie byłeś z tum sam, bo także się bałam. Byliśmy tylko dwójką nastolatków, którzy zaczęli myśleć po fakcie!
Nie miałam w Tobie oparcia, którego tak bardzo wtedy potrzebowałam.
Moje wizje naszej przyszłości legły w gruzach. Wszystko musiałam teraz podporządkować dziecku, którego nie chciałeś.
Trzydzieści tygodni po tym, gdy się dowiedziałam o ciąży, pierwszego grudnia 2011 roku, po czterech godzinach porodu w męczarni na tym świecie pojawił się Twój syn. Nasz syn. 3000 gram i 55 centymetrów miłości. Tej miłości, którą odrzuciłeś, w obawie przed odpowiedzialnością.
Nawet go nie zobaczyłeś, bo rodzice zadecydowali, że opuszczę Monachium i przeprowadzę się do ciotki mieszkającej pod Norymbergą, bym mogła w spokoju się odciąć i zacząć życie na nowo. Kochana Marie, gdyby nie ona, nie wiem, czy poradziłabym sobie w tej roli.
Nigdy w życiu nie żałowałam tego, że Luka pojawił się na tym świecie, w przeciwieństwie do Ciebie. 
Jest bardzo do Ciebie podobny, wiesz? Ma te Twoje cudne, piwne oczy, ten sam zniewalający uśmiech... Mimo tych swoich trzech latek już czaruje małe dziewczynki w przedszkolu!
Boję się na samą myśl tego, że jesteś teraz w pobliżu. Moje "szczęście" tak bardzo mnie rozpieszcza, że znów próbuje splątać nasze losy. Wiesz co Ci powiem? Liczę, że nigdy więcej się nie spotkamy. Nie chcę cierpieć z Twojego powodu.


______________________
Dzień dobry i z góry przepraszam, ale za długo (od dwunastego maja poprzedniego roku) wstrzymywałam się z tym, aby opublikować to, co szczerze z całego serca uwielbiam. Prolog dodaję dziś, a z rodziałami spróbuję wytrzymać do publikacji końca na Porwanej chociaż i tak to nie jest możliwe
Liczę, że będziecie z tego zadowolone chociaż w połowie jak ja :') 

Tu możecie pozostawiać swoje opowiadania, postaram się zerknać
Tu z kolei zapoznacie się z głównymi postaciami
A tutaj z całą moją twórczością


luv ja! wcale nie powinnam teraz siedzieć i się uczyć historii Polski
info dla tych, którzy możliwe, że czekają na ff z Danielem: będzie ono po Tochter des Teufels.

7 komentarzy:

  1. Jestem pierwsza lalalaaaa!
    Od razu przepraszam za jakość tego komentarza, ale bardzo chcę go napisać, a w głowie mam tysiąc pomysłów na to, co trzeba tutaj włożyć. No cóż, pewnie mnie zrozumiesz, bo już nieraz czytałaś moje niejasne wypowiedzi haha.

    Wczułam się w tą historię, jakbym to ja z nim wpadła ( iks de, nie miej mi tego co napisałam za złe), ale zachował się jak dupek - ja rozumiem, że młody, głupi etc ale co miała poczuć nasza główna bohaterka, gdy dowiedziała się, że za kilka miesięcy zostanie mamą? No nie ucieszyła się, nie roześmiała, a na pewno nie było jej obojętne, gdy tatusiek dał nogę.
    "Trzydzieści tygodni po tym, gdy się dowiedziałam o ciąży, pierwszego grudnia 2011 roku, po czterech godzinach porodu w męczarni na tym świecie pojawił się Twój syn. Nasz syn. 3000 gram i 55 centymetrów miłości" TO MI SIĘ TAK STRASZNIE PODOBA. I jeśli mi powiesz, że nie piszesz rewelacyjnie, to sprzedam Ci takiego kopa, że wiesz, gdzie polecisz, nie?

    Czekam z zapartym tchem na rozdział jeden, dwa i tak dalej, bo wiem, że mnie nie zawiedziesz. I mam wrażenie, że nasi bohaterowie się spotkają haha. Ach ten zmysł detektywistyczny!
    No powinnam być na Ciebie zła,bo zamiast się uczyć, postanowiłaś dodać ten prolog, ale jest czudofny, więc chyba Ci jednak wybaczę. A nauczyć się nauczysz :)

    Pozdrawiam und kocham,
    Ola x

    PS. Wyobrażam sobie ich synka i to jest takie sdlkjdkjdkj;lakjfkjaklfjkfljkadf

    PS2. A ja nadal czekam na Daniela i to cierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak, czytałam z zapartym tchem i chcę więcej, a że masz tyle tych rozdziałów do przodu to po co czekać, jak Ania nie może się doczekać? XD
    Ja chcę już pierwszy rozdział, czekam z niecierpliwością, bo chyba będzie nowy hit! XDD
    Czekam, buźki, pozdrawiam i wgl ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, już po prologu śmiało mogę stwierdzić, że to będzie CUDO!
    Choć może troszkę smutne to będzie :c
    Ale wiesz, że uwielbiam każde Twoje opowiadanie, więc czy smutne czy nie - te również pokocham <3
    Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Doooomiś *-*
    Kuźwa no! :C znów się zakochałam! od samego prologu :C
    On jest taki idealny! :C ♥
    Oddaj mi trochę twojego talentu proszę :C
    Jezu :C czekam z niecierpliwością na jedynkę no! ♥♥♥♥♥♥♥♥
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem i będę (na reszcie blogów też nadrobię zaległości ;))
    Zapowiada się bardzo ciekawie ^^
    Najchętniej już teraz pochłonęłabym całą historię :D
    Czekam z niecierpliwością na rozdziały :D
    I jeśli możesz to informuj mnie o rozdziałach (na grupie, czy w wiadomości), bo mam sporo zaległości :(

    OdpowiedzUsuń
  6. O wow! Super ciekawy prolog, więc proszę, abyś mnie informowała :)
    Czekam na jedynkę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że prolog złapał mnie za serce. Tak bardzo, że pozostanę tutaj na dłużej z pewnością.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    http://wzburzone-fale.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń